W odpowiedzi na chwilę

       Pani Wisławie Szymborskiej
 
za chwilę  której definicja
jest udaremnieniem trwania
 
momentu ściągnięcia  obrusa
z zastawą stołową
(Rosenthal z 1925 roku)
 
przez małą dziewczynkę
dużego chłopczyka
 
za każdy dotyk porcelanowego
uszka
 
za ginące detale złoceń
brzeżek filiżanki
 
za odprysk okruszynę
by archeolodzy
 
mogli potem szkicować
głosić hipotezy
 
naczynie odtwarzać
z pieczołowitością
 
jakiej nie zaznało
w codziennym użytku
 
tak ona  już za chwilę
będzie tylko zaraz
 
czasem przeszłym
za przyszłym
 
i niedokonanym
 
 
 03.05.2003

laura bran
2 lutego 2012 o 12:53

Piękny, potrafisz oddać tę kruchość w słowach. tę troskę, obawy i tęsknoty. pięknie. jestem pełna podziwu. dobrze, że wkleiłeś. trzeba się dzielić słowami.

zgłoś

Marion
2 lutego 2012 o 17:32

Ach, ta porcelana! Porcelana i chwila, porcelana i czas, porcelana poza czasem, porcelana ponadczasowa...

zgłoś

Wanda Szczypiorska
2 lutego 2012 o 17:36

O utracie i odzyskaniu poprzez czas niedokonany.

zgłoś

Ania Ostrowska
2 lutego 2012 o 20:13

prosto i pięknie

zgłoś

Wojciech A. Maślarz
3 lutego 2012 o 09:59

Uchwyciłeś ten moment, Jarku:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się