a teraz kim jestem czekając na gwiazdę? wielką
zdolną i niepokorną. zdalnie ztorowaną? staranowaną?
to zabawa dynamiką. magia nie musi być wszędzie.
masz za to atrakcje za ciągnięcie ręki. zator atrapy
za spontaniczność i durną marę, że ona jest mimo
wszystko i nie ma.
jej namiastka siedziała niegdyś w jaskrawej kuchni
zaprawiając gruszki w syropie. dziś jest świetlistą dianą,
a garry mówi, że widział ją wczoraj w berlinie. wtórnego
ja. czy to jakaś gra?
może czas wyjaśnić te kody, wygrać motywy, uchylić się,
bo trąbka tajemnicy wpada w ucho ogromne praktycznie
jak telebim na skrawku plaży. smaż się, masz fale za plecami,
wydmy pod nosem i teorię żelaznej ręki
w atlasowych rękawiczkach na przykład przyjedź i wyjedź.
wejdź i rozgość się. i bój się jak u siebie w domu.
Druga strofa najciekawsza, jak dla mnie. Wiersz przewrotny i zmuszający do myślenia:)
zgłoś
świetny wiersz, mam tylko jedno ale: masz za to atrakcje za ciągnięcie ręki. zator atrapy za spontaniczność. Ponieważ to "za" ma charakter incydentalny w tekście i w reszcie nie zastosowała Pani podobnych zabiegów - brzmi niefajnie. Urozmaiciłabym tę cząstkę dla dobra świetnej całości.
zgłoś
I ja dołączam sie do pochwał, tylko mara nie daje mi spokoju, mara czy miara? o i jedno i drugie mi pasuje:):)A atrapy Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
Urwało mi z atrapami:):)Zator atrapy za miarę czy marę senną.. nie daje mi spokoju:):)
zgłoś
Marę Jarosławie, marę :)
zgłoś
Dziękuję pięknie za lekturę.
zgłoś
ja unikam miejsc w ktorych moge sie bac jak u mnie w glowie. a glowa to dom, a reka to most.... ale wiersz cos mi chce powiedziec
zgłoś