11 kwietnia 2011

poezja

Hanna Mazankiewicz
Hanna Mazankiewicz

Dzień po zmianie systemu

Każdego dnia widzę jak wychodzisz
w szarym garniturze
z teczką pod pachą
 
dzieci żegnasz po główkach klepiąc
mnie całujesz w policzek
 
„dziś dogadamy wszystko” przez ramię rzucasz
i wiem że nie wrócisz zbyt prędko
z obiadem już nie czekam
jadasz teraz z elitą
z mandatem poselskim w kieszeni
zapominasz o prawdziwym życiu
 
widzę cię w sejmie
jak przemawiasz, głosujesz
zamiast telenowel w telewizji
oglądam męża – tyle cię mam tylko
 
potem wracasz zmęczony
 
wchodzisz do domu, rozluźniasz krawat
kochanie, sprzedałeś się
nie umiem już z tobą rozmawiać

P
11 kwietnia 2011 o 22:07

i tytułem :)

zgłoś

P
11 kwietnia 2011 o 22:18

ciekawy temat, ale w tym wydaniu nie przekonuje mnie, poza i wyżej :)

zgłoś

Szel
11 kwietnia 2011 o 22:13

puenta kicz!! jak przystalo na dyplomate meza

zgłoś

oczy jak pustynia
12 kwietnia 2011 o 00:08

jak wyżej:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się