31 stycznia 2011

poezja

stani
stani

ślady

ślubowałaś
że mnie nie opuścisz
aż do śmierci

a po trzecim dziecku
opuściłaś

już był dom i pies
chociaż bez trawnika
lecz mnie nie widziałaś

a teraz

kręci się stara płyta
czkawką do miłości
groźbą i tuleniem
w próbie powrotu
i nawróceniu bo boga

za późno

tamtych nas z deptaku
już nie ma

Szel
1 lutego 2011 o 00:52

"tamtych nas deptaku już nie ma" cos tu nie gra Stanislawie _milego:)

zgłoś

stani
1 lutego 2011 o 10:09

.. dzięki , zezarło mi " z" , ma być " tamtych nas z deptaku " - pozdrawiam ..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się