z drogi! krzyczy. z drogi! coś go słucha, schodzi.
pan udaje młodego, przenosi żonę przez próg
łazienki nadal nieprzystosowanej, ale są już plany.
wcześniej zainwestował w wózek, podkład
i materac antyodleżynowy. dokładnie ogląda ciało
jest piękne, wybroczyn brak. w zasadzie już może
dzień zaliczyć do udanych. jeszcze tylko stymuluje
dłonie od zewnętrznej strony. jutro kupi cukier,
chleb (bo wczorajszy stwardniał) i koniecznie
coś na odparzenia warg
Trudny temat, ale dobrze ujęty... bardzo dobry wiersz, przykuwa uwagę i zmusza do myślenia... pozdrawiam Alex
zgłoś
Dziękuję. Pozdrawiam:)
zgłoś
Dobry wiersz
zgłoś
Dziękuję Panom bardzo:)
zgłoś