10 września 2010

poezja

fortel
fortel

catering extra 24

Ocynk bije po oknach. wtedy noc jest biała
na szpitalnym dziedzińcu. zresztą, kto by tam spał
gdy ostatni posiłek był punkt siedemnasta

szczególnie uszy drażni odgłos cateringu
co go pcha kobiecina ubrana jak praczka
podobno na stół Pana. dziś znowu zamawiał.

powieźli jeszcze ciepłe, takie wprost od matki
niczym bochenek z pieca na tacy z przykryciem
dla niej zostanie kopiec usypać, odwiedzać

i jeszcze lędźwie ćwiczyć, żeby zapomniały.

mówią, że wpadł psychiatra by ogarnąć temat
nie wiem, ale pamiętam jak przestała krzyczeć

fortel
11 września 2010 o 14:00

Oby nie Bartku, oby nie:) Póki co więcej 'szpitalnych' nie mam:) Alle te dwa ostatnie faktycznie "żywe są". Pozdrawiam:)

zgłoś

Pi.
4 października 2010 o 12:05

taki dobry a ja go nie znam? to nie może tak pozostać! już lepiej.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
18 października 2010 o 16:34

Potwierdzam,nie zaprzeczam. znam z autopsji. Wiersz doskonały.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się