ALL WORKS Poetry (19)
About me Friends (5)

10 september 2010

poetry

fortel
fortel

catering extra 24

Ocynk bije po oknach. wtedy noc jest biała
na szpitalnym dziedzińcu. zresztą, kto by tam spał
gdy ostatni posiłek był punkt siedemnasta

szczególnie uszy drażni odgłos cateringu
co go pcha kobiecina ubrana jak praczka
podobno na stół Pana. dziś znowu zamawiał.

powieźli jeszcze ciepłe, takie wprost od matki
niczym bochenek z pieca na tacy z przykryciem
dla niej zostanie kopiec usypać, odwiedzać

i jeszcze lędźwie ćwiczyć, żeby zapomniały.

mówią, że wpadł psychiatra by ogarnąć temat
nie wiem, ale pamiętam jak przestała krzyczeć

fortel
11 september 2010 at 14:00

Oby nie Bartku, oby nie:) Póki co więcej 'szpitalnych' nie mam:) Alle te dwa ostatnie faktycznie "żywe są". Pozdrawiam:)

report

Pi.
4 october 2010 at 12:05

taki dobry a ja go nie znam? to nie może tak pozostać! już lepiej.

report

Jarosław Trześniewski
18 october 2010 at 16:34

Potwierdzam,nie zaprzeczam. znam z autopsji. Wiersz doskonały.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register