9 stycznia 2012

poezja

RENATA
RENATA

epidemia

orgia reklamy
histeria zakupów
dżuma konsumpcji

Lady Ann
9 stycznia 2012 o 15:36

gdyby tak było wyszlibyśmy z kryzysu ;)

zgłoś

sisey
9 stycznia 2012 o 15:41

Epidemia - termin medyczny, więc można by dopasować określenia. Obecnie raczej bawi zestawienie jakiejś jednostki chorobowej z orgią. :D No i co tak skromnie, w przerwie na papierosa? ;)

zgłoś

Lady Ann
9 stycznia 2012 o 15:49

Epidemia z reguły kojarzona jako negatyw, ale przecież to poezja, relatywizm dopuszczalny ;)

zgłoś

RENATA
9 stycznia 2012 o 16:00

jak dla mnie może niektórzy też zauważyli ze taka szara rzeczywistość epidemii reklam,kuszenia ,pożądania nawet niepotrzebnych zakupów i konsumuje społeczenstwo soraz bardziej ponad miarę

zgłoś

Lady Ann
9 stycznia 2012 o 16:05

Chcieliśmy być bliżej Zachodu to mamy...

zgłoś

"Chcieliśmy być bliżej Zachodu to mamy...", a tym czasem jesteśmy bliżej śmierdzącego szamba, którego nikt nie wywozi... Najgorsze są dni przec tzw, świętami państwowymi i kościelno - państwowymi; wtedy tesca, biedronki carfury - rajfury przezywają szturm azjatyckich zastępów... To jednak nie z reklamy, ta ucieka w większej części wraz z efektem spłuczki, to taka mentalnośc - żreć, chlać, otaczać się błyskotkami,pokazywać się razem ze swoim pseudodobrobytem innym takim samym; ten nowe buty, ten nowa komórką, ten polędwica sopocka, ten kindziuk (który z kindziukiem nie ma nic wspólnego), tamten żołądkowa gorzka, inny Finlandia... Czy to zachód? Niekoniecznie... Bo zachód to przede wszystkim chorał gregoriański, ghibelini, Godefroy de Bouillon, Thomas de Aquino, gotyk etc. etc. etc...

zgłoś

sisey
10 stycznia 2012 o 17:25

Szanowny Voytku oraz chórze liczny. Doszły mnie plotki, jakoby Godefroy na giełdzie umoczył, a Tomasz nie taki znów święty. Zabawne, jak każda epoka ma swoich malkontentów. I zawsze są jacyś oni, nie my, oni! To co może jakiś mały Armageddon - znów będzie dozwolona miłość pasterska. :D

zgłoś

RENATA
9 stycznia 2012 o 18:16

jak za króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa czyż to nieprawda że reklama jest dźwignią handlu?? wystarczy czasem zatrzymać się na chwile i spytać samego siebie czy mi to jest rzeczywiście potrzebne

zgłoś

sisey
10 stycznia 2012 o 17:27

Renato, tym razem napiszę wprost: tekst niezamierzenie zabawny i tylko tyle, bo nihil novi (nawet w formie). Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się