17 listopada 2011

poezja

RENATA
RENATA

powstanie

A tam w Rzymie
zabawiają się podbitym
krajem świezym mięsem
na arenie w Kapui

Czas na targ
uzupełnić stado
byleby zęby zdrowe
i szerokie ramiona

Traku tyś łupem
wojennym towarem
rzeczą nie wierz w ich
bogów uwierz w siebie

Marnieć w piekle
cierpień i bólu żywot przegrany
zew krwi i parę wiwatów
wystraszyli się pretorianie

Licyniusz Krassus oprócz
bogactwa miał łeb na karku
i karność trzymał
rozsiekawszy przywódcę
stada pękającego w swoich słabościach

westchnął
i ukrzyżował sześć tysięcy
niewolników między Kapuą a Rzymem
tak na odstraszenie

Liczy się to co
stworzyliśmy
choćby na krótko
świat bez niewolników
Spartakus-73-71

Nomen mihi Marcus Licinius Crassus. Crucifixi se Via Appia...

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
19 listopada 2011 o 18:53

Renatko, jak Ty to robisz...:)))

zgłoś

28brrr10
19 listopada 2011 o 22:34

Ave caesar , morituri te salutant

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się