25 lipca 2011

poezja

RENATA
RENATA

a na plaży fajnie jest

Lato wybuchło z całych sił
chłopcom nigdy nie było wstyd
otwierać oczy i wgapiać się
w nagie dziewczyny lśniące olejkiem

Plaża plaża z uśmiechami na twarzach
opalam się a ty nie przeszkadzaj
zrelaksuj się jakichś muszli nazbieraj
tu zawsze młoda jest noc i materac

Jest tak błogo takie złote klimaty
leniwcem leżę nieważne daty i zapach sałaty
kiedy stówy w portfelu do roboty nie gonią
telefon wyłącz koło mnie siądż ogniem oczu płonąc

morze szumi biegiem fal
i znów Neptun wzywa w dal
za horyzontem gwiazdy błyszczą
czas posilić się rybką

Laura Calvados
25 lipca 2011 o 21:46

to jest tak nieprawdopodobnie żenujące, że właściwie wstyd mi komentować bo będę się musiała tym samym przyznać, że przeczytałam całość

zgłoś

eyesOFsoul
26 lipca 2011 o 00:12

Czy to nie jest przeróbka COMY "Sierpień"?

zgłoś

Sede Vacante
26 lipca 2011 o 00:22

Zaczyna się plagiatem, potem jakby parodia tekstu Comy, więc może jednak nie plagiat a wyśmianie tekstu? Nie rozumiem. A Rogucki? Poeta doskonały.

zgłoś

Darek i Mania
26 lipca 2011 o 01:37

początek dobry a reszta etam ide spać

zgłoś

Ania Ostrowska
26 lipca 2011 o 07:01

podoba mi się fragment "leniwcem leżę nieważne daty" tylko ja bym go zmieniła na "leniwcem leżą ważne daty" :)

zgłoś

"LATO WYBUCHŁO Z CAŁYCH SIŁ/W KNAJPACH DZIEWCZĘTA PIJĄ SOK/CHŁOPCOM NIE BYŁO NIGDY WSTYD/POPRZEZ DYM CHWYTAĆ ICH MŁODY WZROK" - tak to wygląda w przypadku Comy... W przypadku utworu Renaty jest to postmodernistyczna zabawa z tekstem, parafrazowanie, może kryptocytowanie... Parodiowanie... A czemu nie parodiować? Na przykład Janusz Szpotański w swojej operze "Cisi i gęgacze czyli bal u prezydenta", z 1964 roku, wykorzystał i sparafrazował wiele znanych utworów muzycznych, m.in. nazistowski hymn "Horst - Wessel - Lied", gdzie jest on jest wykonywany przez chór zomowców z Golędzinowa (Pieśń pułkownika Cichych") albo "Pieśń młodego cichego nowoczesnego" na melodię "O mnie się nie martw". Tak też należy traktować tekst Renaty, a nie grzmieć oburzeniem świętym... By the way - czytając go, mam skojarzenia z dwoma obrazami Georgesa - Pierre'a Seurata: "Un dimanche apres - midi a l'ile de la Grande Jatte" i "Baigneurs a Asnieres"... One tez są swoista parodią pewnego paradygmatu...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
26 lipca 2011 o 10:35

Dodam, że nie wszyscy tak potrafią--więc może trzeba to uszanować i tylko podziwiać:) Mnie to nie przeszkadza a wręcz uczy:) Podoba mi się:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się