2 maja 2021

poezja

RENATA
RENATA

cytryna

w gardło się lało
w głowie szumiało
i ciągle się chciało
na bani być

kołysze się pokój
a może żyrandole
dajcie wy mi spokój
bo wam przypierdolę

język się zaplątał
aż stąd do kolan
zahaczył o pięty
chyba pierdolnięty

zwinął się w supełek
gdy tak właśnie już
chciał dojebać komuś
a tu ani rusz

oj biada będzie z ciebie marmolada
na cóż jest dziś maskarada
ręce rozkłada i zaciska
ależ ty jesteś brzydka
jak cała łażnia publiczna

tylko jeden jest ideał
który innych poniewierał
ten co w lustrze się ogląda
i najładniej zawsze wygląda

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się