12 czerwca 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Smaki

Rośniesz mi w ustach,
a ja w twoje płynę.
Nie słysząc nic
w zatrzasku ud,
zajadamy się nocą
w sosie własnym.

Wanda Szczypiorska
12 czerwca 2010 o 11:33

A więc można pisać erotyki nie ulegając sentymentom.

zgłoś

Mirka Szychowiak
12 czerwca 2010 o 12:01

można:) Wolę ulegać smakom:) dziękuję za podtrzymanie mnie na duchu. Niektorzy panowie nazwali ten wiersz hormonalno-maniakalnym, sugerując, bym poszukala dobrego specjalisty!

zgłoś

Wanda Szczypiorska
12 czerwca 2010 o 12:06

Bo to panowie są na ogół opętani ckliwym sentymentalizmem. Ci naiwni i szczerzy.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
12 czerwca 2010 o 12:10

Bardzo udany erotyk, , delikatny, bez wulgarności-taki jaki powinien być.Nic dodac nic ując. Tak Mirko to jest kwestia smaku.Specjalisty powinni raczej poszukac własnie Ci co doszukuja sie Bóg wie czego:):) Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Pi.
12 czerwca 2010 o 13:17

smakowity :)

zgłoś

Aleksander Selkirk
12 czerwca 2010 o 14:21

sam w sobie fajny, w towarzystwie innych pani wierszy jeszcze lepszy bo inny wlasnie; jest i sprosny (rosniesz mi w ustach) i niejednoznaczny rownoczesnie, jest z mgielka humoru, ale ma glebsze podteksty; musi byc koniecznie w tomiku dla oddechu i przytupu; ja bardzo lubie takie krociutkie formy z przymruzeniem jezyka, ale rozumiem, ze sa tacy, ktorzy moga sarkac

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się