Kłąb

Znów prócz pary z ust, puściło wszystko,
stłuczone nadgarstki i wybite okna.
Słowa straciły przytomność, więc milczę,
mszcząc się na przedmiotach, które są niewinne.
Mam tylko głos, połknięty język, zamknięte usta.

Nie będzie jak w niemym kinie,
postarają się, żebym usłyszała, bo wiedzą,
że pęknę i będą mieli rację.

To moja wina, nie wiem jeszcze, jak wielka.

Sztelak Marcin
27 maja 2010 o 02:22

Ciekawy. Jak dla mnie za dużo przecinków.

zgłoś

Mirka Szychowiak
27 maja 2010 o 09:06

Marcin, a które byś usunął, na ten przykład? dzięki za wizytę

zgłoś

Jarosław Trześniewski
27 maja 2010 o 12:38

Przecinki ok. Wiersz bardzo dobry. Pozdrawiam

zgłoś

Jarosław Trześniewski
27 maja 2010 o 12:38

Przecinki ok. Wiersz bardzo dobry. Pozdrawiam

zgłoś

bukszpan
27 maja 2010 o 12:53

Super Mirko:) Zaciekawiłaś mnie wierszem. "To moja wina" dotyczy każdego z nas, komu podarowano w zamian złe wydarzenia. Nic jednak nie uleczy nas z poczucia winy. Pozdrawiam ciepło. Swoją drogą masz ciekawe spojrzenie na świat. Ciekawe porównanie do niemego kina. Pozdrawiam:) bukszpan

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się