Znów prócz pary z ust, puściło wszystko,
stłuczone nadgarstki i wybite okna.
Słowa straciły przytomność, więc milczę,
mszcząc się na przedmiotach, które są niewinne.
Mam tylko głos, połknięty język, zamknięte usta.
Nie będzie jak w niemym kinie,
postarają się, żebym usłyszała, bo wiedzą,
że pęknę i będą mieli rację.
To moja wina, nie wiem jeszcze, jak wielka.
Ciekawy. Jak dla mnie za dużo przecinków.
zgłoś
Marcin, a które byś usunął, na ten przykład? dzięki za wizytę
zgłoś
Przecinki ok. Wiersz bardzo dobry. Pozdrawiam
zgłoś
Przecinki ok. Wiersz bardzo dobry. Pozdrawiam
zgłoś
Super Mirko:) Zaciekawiłaś mnie wierszem. "To moja wina" dotyczy każdego z nas, komu podarowano w zamian złe wydarzenia. Nic jednak nie uleczy nas z poczucia winy. Pozdrawiam ciepło. Swoją drogą masz ciekawe spojrzenie na świat. Ciekawe porównanie do niemego kina. Pozdrawiam:) bukszpan
zgłoś