10 września 2010
Klisza
Pali w gardle, jakby ktoś podłożył ogień;
niby bezwietrznie jest, a zaczynasz się pieklić.
Nie będzie spania, siedzenia, łażenia w kółko.
Z ciałem nic nie zrobisz, odkąd stało się ciałem
obcym: głos jeszcze należy do ciebie, ale wygasa.
Niepewność, jak kolorowa chustka, która w praniu
straciła barwy - przestała pasować do czegokolwiek.
Są odpowiedzi, ale nie ma pytań; i żadnych szans
na spięcie, żadnych. Straciłaś ważność, bo urwało
ci wtyczkę. Tylko zaliczyć korbę. Pii, pii, pacynko.
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77
20 lutego 2026
violetta
20 lutego 2026
sam53
20 lutego 2026
Jaga
19 lutego 2026
wiesiek