11 sierpnia 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Lucky luz

Ostatniej nocy byłam martwą szamanką
ułożoną na wzgórzu, gotową do spalenia.
Miałam się ulotnić do nieba, śpiewali o tym

ci, którzy z czcią obsiedli stos, czekając
wiatru, by mnie podpalić, rytualnie
rozwiać w pośmiertnym tańcu. I pożegnać.

Taki sen dobrze zapamiętać, wykorzystać
okazję, kiedy możesz kołować nad sobą
jeszcze cielesną, w jednym kawałku, ciepłą
i znajomą. Taką, mimo śmierci, pełną mocy.

Kiedyś, gdy to nadejdzie, żeby mnie zabrać
– czasu zabraknie, na taką lucky luz jak teraz,
kiedy po raz kolejny kartkuję noc spokojnie.
Nie drżę, nie uciekam, przeglądam śmierć.

Mirka Szychowiak
11 sierpnia 2010 o 14:41

Panie Aleksandrze - kolejny dzisiaj śmiertelnik. I to chyba na tyle:)

zgłoś

Aleksander Selkirk
11 sierpnia 2010 o 16:03

fajnie, ale i dobrze, ze na tyle; dzieki :))

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 14:48

Te twoje śmiertelniki Mirko- BOSKIEi:):)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
11 sierpnia 2010 o 15:27

Różewicz - o ile pamietam - pisał o własnej śmierci, która była tuż tuż, kiedy miał około czterdziestu lat. Może to takie zaklinanie, które w rezultacie przyczynia się do długowieczności?

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 sierpnia 2010 o 15:47

Coś jest na rzeczy , gdy ciągle piszemy o śmierci ta- nas omija łukiem:):)

zgłoś

Aleksander Selkirk
11 sierpnia 2010 o 16:05

no ale sa wyjatki, Jarku, Baczynski na przyklad--pewnie nieszczesnik za duzo pisal o milosci

zgłoś

Mirka Szychowiak
11 sierpnia 2010 o 16:36

hehe:)

zgłoś

Karol Ketzer
11 sierpnia 2010 o 19:08

wszyscy za dużo piszą o miłości, dobry tekst.

zgłoś

Elżbieta Trynkus
11 sierpnia 2010 o 19:23

Pani Mirko, jam nowicjusz całkiem, ale to jest po prostu piękny tekst.Pozdrowienia

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się