Dworzec, kuchnia wschodnia - czajnik
gwiżdże ostrzegawczo. Jeden peron,
dwa tory - czeka się przy oknie; dobrze
widać - nikt nie przejdzie ukradkiem.
Na stole chlebowe kulki - ręce znalazły
zajęcie, dobrze sobie radzą z czekaniem.
Reszta jest niecierpliwa, kładzie się
na tory i wyobraża katastrofy.
Peron zaśmiecony nieważnymi biletami
– przepustki do wszędzie - nigdzie
cię nie dowiozą. Przegapiona data i czas.
Zostań. Może tutaj coś zatrzymasz.
W takiej małej codzienności zamknąć rozważania o egzystencji.. No, no!
zgłoś
niby szarość i jednostajność ale buzuje gwiżdżącym czajnikiem przekaz dla mnie bardzo dobry. trochę jakby za dużo w puencie. ostatnie zdanie uważam, że jest zbędne.
zgłoś
Tęsknota to moje drugie imię, kawalerze:)
zgłoś
zmieniam końcówkę
zgłoś
rozjazd się zobrazował ;) :)
zgłoś