Pomiędzy wdechem a wydechem
napinasz ciszę, po której żeglują
okręty.
Pomiędzy uderzeniami serca
wydzielasz oazy, gdzie w chłodnych
namiotach
niejeden zaklęto już naród.
Teraz
powoli przyciąga nas stara ziemia,
lecz my
nie czujemy jej siły.
Interesujący jest nasz byt, empiria, hormony, lecz czy siła która na nas oddziałuje nie jest tak naturalna że i tak jej nigdy nie czujemy do puki nie spadniemy w rów ;D i to raczej by bolało. Na-początku myśli była o miłości, a teraz ukierunkowują się w stronę Ars moriendi, i mistycznym bogiem, warte zastanowienia, podoba mi się.
zgłoś