mój dom stał tam gdzie rosną wierzby
teraz mieszkają w nich wróble
jak we mgle widzę dziewczynkę pasącą gęsi
matka która nigdy nie znała nudy
każdy świt zamieniał się w miłość
gromadził coraz więcej światła
nawet wtedy gdy oczy spuchnięte od płaczu
już nie boli - wszystko się zrosło
można wyciągnąć szwy
czytam bez ostatniej frazy, "wszystko się zrosło" pozostawia miejsce .... podoba mi się Twoje pisanie, ale to już wiesz
zgłoś
Cześć Marzenko. Cieszę się, że wiersz się podoba. Być może zostawię bez ostatniej. Pozdrawiam.
zgłoś