12 kwietnia 2016

poezja

anastazja
anastazja

Dziś składam się z myśli

mój dom stał tam gdzie rosną wierzby
teraz mieszkają w nich wróble
jak we mgle widzę dziewczynkę pasącą gęsi

matka która nigdy nie znała nudy
każdy świt zamieniał się w miłość
gromadził coraz więcej światła

nawet wtedy gdy oczy spuchnięte od płaczu
już nie boli - wszystko się zrosło
można wyciągnąć szwy

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
13 kwietnia 2016 o 08:24

czytam bez ostatniej frazy, "wszystko się zrosło" pozostawia miejsce .... podoba mi się Twoje pisanie, ale to już wiesz

zgłoś

anastazja
14 kwietnia 2016 o 20:53

Cześć Marzenko. Cieszę się, że wiersz się podoba. Być może zostawię bez ostatniej. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się