Za każdym razem gdy przekraczam próg mieszkania
jestem starszy o dwa kroki.
w łazience popękał sufit
a włączony telewizor nie zagłusza
udawanych orgazmów
terapeuta zaleca abym nie pożądał
bioder niedożywionych kobiet
wyidealizowanych pod prysznicem.
jak przywrócić zdolność odczuwania ukojenia
gdy nie ma komu zgasić światła?
I jak się tu nie zgodzić...
zgłoś
Dobry. Co wers, to ciekawe odkrycie. Od starzenia się po każdorazowym przekroczeniu progu, po wyidealizowane kobiety.
zgłoś
Bardzo dobry wiersz:):) pointa znakomita:)
zgłoś
puenta najsłabsza:), reszta świetna
zgłoś