Drucikami do serca i białą tabletką po
śniadaniu uspokajam wyobraźnię. wielkością brzucha
i popołudniowymi kłótniami funkcjonuję od
ściany do ściany. odmierzam długość kroków
do rozwiązania.
odbarwienie na koszuli traktuję niczym wydarzenie dnia.
wydzielina z ukochanych ust pachnie truskawkami,
kiedy kotłując się w łóżku myślę o istocie z nasienia.
strach przed małymi stópkami
obezwładnia brakiem powietrza. i choć lekarz mówił
"wszystko minie", to wiem, że muszę wykupić polisę
na najbliższe dwadzieścia kilka lat życia.
Dobra ta polisa w poincie:):) peel jednak nie powinien sie lękać. Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
nie wykończ się sam taką fobią :) po wierszu mam ciary i wspomnienia ostatnich kotłowanin gdy na ucho usłyszałem "a może jednak bym zaszła co?"...
zgłoś
A ja uważam, że należy pogratulować
zgłoś