22 czerwca 2011

poezja

janusz pyzinski
janusz pyzinski

odchodzenie

w ciszy tej chaty cisza tajemnic
plącze się w kurzu pajęczyn
na ścianach wisi jeszcze wiara
i gdzieś w kącie wytarty klęcznik
płacze modlitwą ojców

jeszcze na łóżku tli się węglik
rzucony między skiby twarzy
jutro umiera w dłoniach wczoraj
i sufit patrząc czasowi w oczy
czyta historię w szparach podłogi

z ziaren pszenicy daty układa
pot składając w paciorki różańca
chleb rozdzielony w przyjazne dłonie
za oknem butwieje Mirona
"starocerkiewna pogoda"

ze strzechy klekot bociana
jak echo kołatki
powtarza Wielki Piątek

Florian Konrad
22 czerwca 2011 o 15:23

jest na stronce Opuszczone.com galeria zdjęć z opuszczonej, krytej słomą chaty. To jakby ilustracja do tych obrazów :)))

zgłoś

janusz pyzinski
22 czerwca 2011 o 15:30

odczytuję to jako komplement,za co dziękuję i pozdrawiam

zgłoś

Magdala
22 czerwca 2011 o 17:58

pamiętam taką chatę i jej mieszkańców. poruszyłeś strunę pamiętania. dzięki. pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się