Palisady słaniają oblicza
Ku ziemi zroszonej
Płonie ogarek znicza
W twarzy wystraszonej
Kikuty wieży i budynków
Straszą żywych
A matka mówi - synku
Czemuś nieszczęśliwy
Monumenty, głazy ciał leżą
Pośród zgliszcz
Wiosna oddycha wonią nieświeżą
Młody usechł liść...
Szumi drzewo do wody w potoku
Słyszysz idzie wolność
Trawy zastygły w szoku
Tracąc do życia zdolność.
Autora zastygł w szoku tracąc do pisania zdolność. Leży pośród zgliszcz "wiersza", a w twarzy płonie mu ogarek znicza. Przerażajacy widok.
zgłoś
*Autor
zgłoś