chodźmy po zmierzchu zobaczyć co się zmieniło
czy próchno świeci jasno tak jak zeszłej nocy
uważaj stawiając stopy bo niebo to pole minowe
powalone drzewa mają czarne podwójne korony
z korzeni i gałęzi rozpalimy ognisko
stąd możemy jeszcze wrócić w miejsce urodzenia
tym razem jednak pójdziemy za miedzę i dalej
słuchać o czym w lesie mówi antyfilozofia
tam rano poznamy przyczyny naszego znikania
Trzeba mieć takie miejsce gdzie się wraca i odnajduje siebie. Pozdrawiam:)
zgłoś
Coś jak punkt przywracania w "wyndowsie", to trudne, ale tworzę sobie takie miejsca. Pozdrawiam ciepło.
zgłoś
a ja moge krzyciec, wszytkim. znam Ciebie i sie cziesze, ale wiersz chwale za jego wartosc:)))))
zgłoś
Naprawdę znamy się? Dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam
zgłoś
i znów w głowie powtarza się "ze mną można tylko pójść na wrzosowisko"
zgłoś
Coraz mniej wrzosowisk. Pozdrawiam
zgłoś
Bardzo piękny wiersz:)
zgłoś
Dziękuję. Pozdrawiam
zgłoś