Czuwanie

moja matka zawsze miała ciepłe dłonie
nawet zimą nie nosi rękawiczek
dotyka kołysanką

boję się że może kiedyś zniknąć w pudełku z nostalgią
tam gdzie zerwane naszyjniki

będzie wtedy we mnie więcej nieuśmierzonej wściekłości
po nocnych retuszach portretów

muszę pilnować świtu bo kradnie paciorki
ukrywa je głęboko w pościeli
śpię a jednak czuję

ike
20 listopada 2011 o 17:31

czuj czuj czuwaj ! a jednak ta niezgodność czasów 1. i 2. wersu raczej gmatwa przestrzeń? "kiedyś" 2. strofoidy wymaga chyba większej ekspozycji? gdyby poprzedzała " może "? i podobny manewr byłby do rozważenia w kolejnej części z "wtedy"? te zaimki grają szczególnie wtedy, gdy zajmuję dobre miejsce we frazie :); hey

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 18:57

Rady dobre, nawet tapiry muszą się zgodzić. W wersach 1. i 2. niezgodność czasów zgodna z zamiarem. Uczę się. :) Pozdrawiam.

zgłoś

laura bran
20 listopada 2011 o 17:50

zrezygnowałabym z dwuwersu o wściekłości.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 18:58

Nie da rady. Jestem niereformowalny w tym względzie. Uwścieklam się. :)

zgłoś

rudaszka
20 listopada 2011 o 17:57

Laura ma rację, a ja zapytam czy w pierwszej strofie nie powinieneś zdecydować się na jednolity czas, " ma ciepłe dłonie " , " nie nosi rękawiczek " lub czas przeszły w obu przypadkach.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 19:02

Czasy są takie jak powinny być, wydaje mi się że nie ma tu błędu, jest to ważniejszy element tekstu. Pozdrawiam ciepło. :)

zgłoś

Efka
20 listopada 2011 o 18:09

Sama nie wiem, czy zgadzam się z komentarzem rudaszki, może jednak nie należy czasów ujednolicać.

zgłoś

Darek i Mania
20 listopada 2011 o 18:15

ha ostatnia zwrotka taka wałęsowsko zakończona :)) śpię a jednak czuję :)) w pierwszej koniecznie uporządkować czas -nie nosiła ..dotykała " albo zawsze ma ciepłe dłonie :))

zgłoś

Efka
20 listopada 2011 o 18:56

A ja bym się tu kłóciła :) Nieujednolicone czasy tworzą wrażenie niejednoznaczności. Od razu zadałam sobie pytanie: żyje ta mama jeszcze, czy nie? To jeszcze melancholia, czy już dramat?

zgłoś

Darek i Mania
20 listopada 2011 o 19:28

ja też zadałem sobie to samo pytanie -ale odpowiedż jest jedna -nie można żyć i nie żyć no chyba że filozoficznie - wolałbym poczekać na odpowiedż autora co miał w zamyśle :) nie lubię się kłócić ;)

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 19:16

Sytuacja jest niejednoznaczna, wbrew pozorom życie przynosi tak dziwne zdarzenia i ich konsekwencje że określenie pewnych stanów wydaje się być niemożliwe, a jednak w naturze ludzkiej leży potrzeba nazywania wszystkiego, jeżeli coś nie ma nazwy to nie istnieje. Dlatego też "filozoficznie" to całkiem dobre określenie, matka fizycznie istnieje.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
20 listopada 2011 o 19:07

moja matka zawsze miała ciepłe dłonie - to zabieram:) Podoba mi się wiersz:) Lubię o mamie - już dawno jej nie mam:)

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 19:17

Dziękuję, pozdrawiam.

zgłoś

28brrr10
20 listopada 2011 o 19:15

śpię a jednak czuwam

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 19:18

Jak zając pod miedzą.

zgłoś

Efka
20 listopada 2011 o 19:45

Dariusz - no to pax.

zgłoś

Darek i Mania
21 listopada 2011 o 19:19

:)

zgłoś

krzysztof bojko
20 listopada 2011 o 21:37

"muszę pilnować świtu bo kradnie paciorki ", świetne.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
21 listopada 2011 o 19:18

Dzięki imienniku, pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się