jeszcze sześć godzin marszu do świtu, zanim się zgubimy
droga powrotna jest krótsza, jednak ona też się zmienia
i lepiej tu nikogo nie poznawać, zanim gong wybrzmi
na stacji, idź do niej powiedzieć, że życie jest podróżą z przesiadką
a najważniejszy zwykle jest pociąg z jego dwoma znaczeniami
kiedy okazuje się, że jedno bez drugiego nie istnieje
łóżko nadal rodzi sny piętrowo i zatrzymuje zakładników
podoba mi się wstęp...:-)
zgłoś
To już dobrze. :) Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
dla mnie całość a szczególnie zakończenie. pozdrawiam :)
zgłoś
Świetny, bo jakżeby inaczej - wiem, bo znam się na pociągach:) Końcówka super. Pozdrawiam Krzysztofie:)
zgłoś