Anegdota

to nie jest opowiadanie na podstawie faktów
ono po prostu przechodzi w alei duchów
bo zagrać zazdrość jest tak trudno jak zostawić kobietę
w piątkowy wieczór na pastwę ogrodnika
po cichej manipulacji dziesięcioma minutami
z których każda walczy o siebie bez pozowania
nie za każdym razem pięćset słów wystarcza
by wykrwawić się kiedy ktoś przetnie w połowie
węże wodne wyhodowane przez Klimta

Mirka Szychowiak
15 lipca 2010 o 22:11

no, nawet, nawet.3 pierwsze wersy bardzo ladnie otwierają tekst

zgłoś

Jarosław Trześniewski
13 września 2010 o 23:05

I Klimt w koncówce.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się