W lustrzanym odbiciu

piękna naga bezsilna
w zaszklone oczy wtopiona
widzi nieskończone możliwiści
w zasięgu swej ręki

on krok w krok przy niej
opiekun na zawsze
płatkami róży drogę jej ścieli
kolce ze stóp wyciąga

wspomnienia upadku wykreśla
budzi do życia ciało i duszę
świadomy że pójdzie
już sama

zrozumiała wielkość człowieka

Mirek Dębogórski
14 grudnia 2010 o 16:34

Piękna i wyzwolona. Tak widzę. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się