2 czerwca 2011

poezja

Pi.
Pi.

organoleptyczna różnica między mosoniem a poetą

błońska jest zazdrosna i mówi
ty to już mosoń masz za dobrze, wiesz?

ty nawet się nie zatrzymuj bo

peleton hien czyha na słabość, wiesz?


oto jest całkiem dziewicza przestrzeń,
ognisko miejsc gdzie hipotetyczne
płaszczyzny równoległe zwęźlają się
w splot origami albo uczuciowy hieroglif.

wierzyć czy ufać, trwać czy brać za blef?
już błońska wie co robi, pokazując mi
świeżo oswojone wersy - masz tu mosoń żyletę!
tnij, z twojej krwawej woli nie zaboli.


kiedyś strzeli mi z bańki hurtem.
podlipniak by mi tego nie zrobił
- syknie
nad wodospadem juchy z czegoś
co dotąd było mi nosem do poezji.

Florian Konrad
2 czerwca 2011 o 16:46

W pisaniu- Pan i Podlipniak- rewelka, Błońska o stopień niżej według mnie (no a ja o 1000 stopni nizej, ja to już grafobagno poetyckie jestem, pisać przy Was to jak grać, kurna, przy Jankielu, ale póki mnie nie wywalają z TRUMLa- grafomanię aż miło :))))))

zgłoś

Małgorzata Błońska
3 czerwca 2011 o 18:37

o ja cię ...błońska o stopień niżej od komnena i Pi...toć to komplement na miarę Nobla :) obawiam się że stopni jest dużo więcej...cała przepaść

zgłoś

Florian Konrad
3 czerwca 2011 o 18:46

no- cała przepaść- a ja na dnie :)))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się