10 stycznia 2011

poezja

Pi.
Pi.

tyle o tobie wiem ile o tobie nie wiem

wciąż nieobce mi są niedosyty, choć tak zniewalająco
jest być świadomym jakiejś świeżej nowiny. że się brzydzisz
kotami z kurzu, że zdradzasz rilkego z ckliwym umberto

(jeden sypia w szufladzie drugi pod poduszką ale obiecałaś
mu dodatkową szansę), że budzi cię rano krzyk kudłatego
Smitha mimo protestów córki, która już od ery płodowej

nienawidzi pierwszych taktów "Crystal Palace", że niedocięte
żółtko rozlewa się na spodku zawsze zgodnie z ruchem
wskazówek zegara, że herbata wiecznie skazana na tęsknotę

do kostki cukru, że cierpisz na autoironię - chronicznie
i wstydliwie - obarczając społeczeństwo winą za swoją
powykańczaną ornamentami poezję, że owo społeczeństwo

najpierw wyniosło cię w chmury, potem skazało na banicję,
a teraz po raz trzeci buchnęło wycieraczkę spod drzwi.
tobie teraz łyso i chrzęści. wciąż nieobce mi są niedosyty

gdy nieśmiało zazdroszczę ci jak sam tępy skurwysyn,
nawet tych brzydkich zapachów wtartych podeszwami
w próg. nie wszystkie nasze historie muszą być od razu

wiarygodne, a między konfabulacją i niedopowiedzeniem
jest miejsce na wrażliwe gniazdo, którego będę bronił
w kompletnie zaparte, póki zaciekle jestem niedosycony.

Jarosław Trześniewski
11 stycznia 2011 o 11:05

Zalogowałem sie specjalnie Piotrze dla Tego wiersza. Jest wiersz i to jaki. Bardzo.

zgłoś

Paganini
11 stycznia 2011 o 18:58

Ja tu się zgadzam z Jarosławem, wiersz jest świetny.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się