2 czerwca 2010

poezja

Pi.
Pi.

erotyk powszedni

swoją Muzę udomowiłem
i teraz z perspektywy bujanego fotela
obserwuję - przesadzanie metafor
wekowanie przecinków zaciskanie sylab
byle starczyły do pierwszego

wynosząc śmieci poza nawias
rozpieram skrzydła z dumy
że mimo zmęczonych pantofli
i incydentalnych koślawych rymów
nadal jest ekscytująca i moja

poprzez sinobłękitną aureolę domu
imaginujemy sobie ten wiersz
nagością na czułym prześcieradle

Wanda Szczypiorska
2 czerwca 2010 o 14:35

Podoba mi się. Wiersz ironiczny, z dystansem - takie lubię.

zgłoś

Sztelak Marcin
2 czerwca 2010 o 15:07

Tak i dystans i ironia. Świetny tytuł.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się