17 października 2010
drobny incydent w Złotych Tarasach
nagle zażyczył sobie ruchomych schodów
stąd do chmur. i poręczy ze skóry kusiciela
pozbawionej tarcia. szło jak po maśle,
w górę i w górę. rysy na powierzchni świata,
które były wąwozami jeszcze przed chwilą,
to zaledwie niewprawnie nabazgrane kreski.
pęknięcia na linii życia. właśnie ich się nigdy
nie dostrzega na czas. zestarzał się z chłopca
w mężczyznę, a potem w starca i już nie był
równoległy do siebie sprzed decydującego
kroku. więcej ich nie było trzeba. jaki chojrak,
prawda? można by przypuszczać, że to nazbyt
dojrzały kłębek żył i zmarszczek. uparty w swoich
oczekiwaniach, lub na tyle głupi by nie pomyśleć
na opak o najprostszej drodze przez poręcz.
w przyśpieszeniu śmiertelnie zgodnym z fizyką
udało się osiągnąć cel, dusza utknęła podobno
wśród sezonowych wyprzedaży. ciało wciąż leci.
30 stycznia 2026
wiesiek
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53