26 września 2010

poezja

Pi.
Pi.

nie jesteśmy kompatybilni

I.

komplementy to brudny interes! nawet
jeśli wyharowane z nadliczbowych,
to i tak targają ze sobą ciężar prohibicji.


II.

bolało maczugą od analfabety, nim pojąłem że
proch wymyślono wpierw, a potem dopiero literki.
czyż ważna kolejność, jeśli procesy wymyślania
zachodziły poza przeciwległe horyzonty globu?
w międzyczasie (taka przestrzeń alternatywna),
ewolucyjny rajd ku świetlanej erze ludzkości, lecz
proch zamókł, a literki nabrały popromiennej mocy.
już wiesz? nie jesteśmy w kosmicznym przedszkolu.
dumnie znamy cały alfabet, potrząsający śmiercią,
nawet tą na "ź" i "ó" a zwłaszcza na "ś".


III.

na raty, na sygnał i na akord - umrzyj jeśli chcesz.
umrzyj jak chcesz, kiedy chcesz i gdzie chcesz.
prochu nie wymyślisz, nie wymyśla się wymyślonego,
zwłaszcza że wymyśliłem się dziś, za cały tydzień.
w międzyczasie (ta alternatywna natrętna przestrzeń),
gdybym ostrożniej nie szafował abstraktami,
to zabrakłoby mi przedwcześnie przeżytych tygodni.


IV.

poproszę o wymianę! halo, jest tam kompatybilny ktoś?
oddam puste obietnice za pełnię ponownego wyboru.
może być wyszczerbiona, byle na wyraźnych rozstajach.
za drugim razem napiję się z tej uszminkowanej strony.
nie będę żebrał - na Marsa nam za mało jest alg,
więc poumieram sobie stąd w zupełnie innym kierunku.
dobrze?

Jarosław Trześniewski
26 września 2010 o 09:38

Pi, widać jesteśmy kompatybilni:):)Umieranie na raty wchodzi w krew:( Bardzo dobry kwintet. Pozdrawiam brata w poezji:)

zgłoś

Margot
26 września 2010 o 10:35

Dobry wiersz. Pozdrawiam

zgłoś

Saranova
20 października 2010 o 14:06

Od chwili przyjścia na świat umieramy ale nie to jest ważne. Istotą jest umieranie sensu z godziny na godzinę. W tej sytuacji wybór innego kierunku niczego nie zmieni. Gdyby nie poezja nie byłoby gdzie wyrzucać z siebie "przyłowu" z funkcjonowania naszych mózgów.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się