13 września 2010

poezja

sabathini
sabathini

nocne szelesty

Michałowi...

z pomruku cieni
a może
to tylko
lubieżność wyssana z ciałem
tuż za torami kolejowymi
jak matka

migotanie przestrzeni
to światło
czas pnący się ciepłym mchem
w białe dzwonki powojów
uderzał

zanurzyłam język
Twoje spocone oczy
pocierały się udami
lepkie
nad Twoją głową

sabathini
13 września 2010 o 11:43

być może...

zgłoś

sabathini
13 września 2010 o 11:52

duże litery muszą być, lubię tak pisać. dziękuję za konkretny komentarz i sugestie,pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się