Ja – co imiona drzewom nadaję,
A- co one dają mi?
Przytulam skronie, oplatam dłonie,
Jak dobrze mi.
Tak trwamy w uścisku
Wszak! Jestem! Jestem! Jestem!
A wokół wrzosy- jesienne fiołki.
I babie lato rozpostarło koronki,
Aulalia – biała panna szumi wdzięcznie i namiętnie,
A Eufemia- sypie igły co siedem mają lat.
Ogarnia mnie cisza co do Boga drogą wiedzie,
Tu wśród swoich, do Niego bliżej.
Rozumiem Twojego tatę- bratnia dusza.
zgłoś
jestem z Wami:))))
zgłoś
jesienno nostalgiczna drzewoterapia ;)) widac braki ujemnego pola energetycznego hehehh, zapewne Jakas Sylwia to pisała, ze takie rzytulanienie w tej sylwoterapii heehehh
zgłoś
od lat daję drzewom imiona a tu Ty z tym wierszem :)
zgłoś
Witaj BRACIE DAMIANIE.
zgłoś
a witam i przyznam że dotykam kory drzewa jakby do była skóra ludzka ...
zgłoś
Ja odbieram promieniowanie brzozy, jak opieram czoło to przez zamknięte powieki widzę pędzące w przeciwnym kierunku cętki, iskry, jakbym pędziła w rakiecie i patrzyła prze tylną szybę. Trwa to różnie od kilku sekund do ok 2 min. nie zawsze tylko jak jestem zmeczona. Wierzę w moc drzew. jak słyszę pracujacą piłę to czuję wręcz fizyczny ból. Taka jestem trochę pokręcona, bo jednak palę w kominku. Takie życie.Nika z lasu.
zgłoś
lubię brzozy, mają wiele czułości, ciekawe czy zdają sobie sprawę z tego... ?
zgłoś