kroczenie przez szkło pajęczyna świtu
może milczenie da się zaprosić na rozmowę
na lwowskim bazarze radzieckie medale huculski garnek kakofonia monet
jeszcze nie zdążyłeś przyłożyć dłoni do gorączki miasta
a ono już się od ciebie odkleja albo pokazuje plecy
obrazy to kubeł trocin grzebiesz w nim
raczej na podpałkę niż na mozaikę
na cmentarzach odświętnie o każdej porze
mijają się kroki wspomnienia sny
czasem budzą się we mnie obrazy
w których wędrują umarli
czasem zasypiają we mnie słowa
w których chciałem ożywić żywych
jak trudno złowić ławicę która przeze mnie przepływa
każde miejsce jest twarzą innej tęsknoty
pewnie dlatego niepokój
który każe porzucać i szukać dalej
deszcz zasypuje moje ślady
piasek wypija moje tropy
wiatr czyha na spojrzenie i dotyk
w każdym miejscu roztargnienie i lęk
oddech wędruje dalej
sondując całą ruchliwość
nieobjęte wymyka się a leży pod ręką
nieuchwytne ucieka a chce zostać złapane
przepływające zmienia koryta a pragnie być złowione
cała ruchliwość marzy
aby opowiedziano ją od nowa
11.11.2013
godny uwagi wiersz, a tak mało wpisów. to symptomatyczne dla na prawdę dobrej poezji
zgłoś
bardzo dobry obraz wspomnień, wielu wspomnień..., w wielu miejscach :))
zgłoś
Przyciągnął mnie tytuł, ale wiersz tak samo dobry, też mnie zastanawia, kiedy milczenie da się zaprosić na rozmowę:)
zgłoś
oto jest pytanie... :)))
zgłoś
poczekamy na odpowiedź, choć większość pytań zwykle bez odpowiedzi.
zgłoś
niestety...
zgłoś
'czasem zasypiają we mnie słowa w których chciałem ożywić żywych jak trudno złowić ławicę która przeze mnie przepływa '
zgłoś
jakbym plywal wokol tej wedrowki...
zgłoś