zabieram notatnik i jadę
do miasta zrobić kilka wierszy
ale i tak najlepiej wychodzi mi w autobusie
przede mną nastolatka znana z widzenia
uwięzieni jesteśmy na tym samym osiedlu
pachnie jakby wyszła prosto z bębna pralki
spotykam takie jak ona w drodze stąd dotąd
pęcznieją przez noc a o świcie pokryte rosą
dumnie sterczą w igliwiu poranka
gdyby to miało znaczenie nadawałbym im imiona
układał w koszyku i suszył na piecu
dzieciakom emo wiatr wiej w bok głowy
jakby nasłuchiwały szeptów do jednego tylko nieobciętego ucha
chłopcy nalewają cykuty pija wódkę z red bullem
z trampków swoich dziewczyn we fioletach i czerni
gdyby to miało znaczenie pisałbym o tym piosenki
a tak biorę notatnik
wysiadam na pętli
zaciskam pięści
znów pachnie lasem
ostatnia linijka kontrastuje, ale nie wiem, czy jest potrzeba - łagodniejesz, a może potrzeba trochę nerwów, pzdr
zgłoś
chodziło to po mnie, aż wydreptało, dzięki
zgłoś
dobrze tam gdzie nas nie ma, życie w blokowisku przypomina trochę Kapadocję, bardzo obrazowo się odbiera i temat "świeży"
zgłoś
ta młodość to nie wszystko, są też inni, ani emo, ani dresy, ale jesteśmy małym okruszkiem... ale jednak jesteśmy, jestem i ja :)
zgłoś
dobre!!! bardzo dobre
zgłoś
ciekawe
zgłoś