całujemy się od niedzieli
i czas rozłazi się jak ciasto na wszystkie strony myśli
niecierpliwie rozgniatam go dłońmi
wałkuję każde słowo każdy gest nieustannie bez końca
czy jeszcze zdążymy być tacy nieporadni
z wypiekami na twarzy potkniemy się o pocałunki
wylecą nam z rąk pieszczoty poprzewracamy się
umorusamy w tej naszej drodze przez mąkę
nim w ustach urośnie smak
teraz to takie
lepkomyślne
się zdaję
Robi się ciekawie. To lubię. Typowa dla niekórych mężczyzn (nielicznych) delikatność i dyskrecja.
zgłoś
Bardzo lubie Pana czytac prosze Pana:)
zgłoś
wylecą nam z rąk pieszczoty poprzewracamy się umorusamy..tak mało czasu na taką miłość, tak lekko o niej czytać! :) pzwm.
zgłoś
bardzo na tak
zgłoś
Zabita pointą! Bardzo!
zgłoś