26 sierpnia 2010

poezja

Elżbieta Trynkus
Elżbieta Trynkus

SEN

 
Przez las błękitem okryty wyszłam na polanę.
Wstąpiłam na stopnie. Biel ścian
marmur na myśl przywiodła.
Iście, marmur rzeźbił liście akantu,
łanie gibkie w ścian bieli.
Dźwięki skrzypiec złociste.
Krągłość kopuły rozświetlonej.
Miejsce instrumentów pełne.
Harfy dwie. Jasna, zwyczajna.
Struny tańczą jeszcze. Palce grajków
wyczesały lśniące pasma muzyki.
Ciemna w czarnym drewnie rzeźbiona.
Uśpione struny czekają ciche,
cierpliwe w ciepłym powietrzu.
 
Starzec pojawił się znikąd.
Dłonie z czułością gładziły dźwięki.
Łowiły motyle nut w sieć zmarszczek.
Czyjeż to instrumenty,Panie?
Lud mój muzykuje. Napełnia umysły
mądrością piękna piękno przynoszącą.
Harfa uśpiona ożywa śpiewem świata,
gdy dłonie Mistrza Muzyki wplotą się w jej struny.

Jarosław Trześniewski
27 sierpnia 2010 o 00:21

W snie wszystko może sie zdarzyc i jest alogiczne,dlatego przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza. ,nawet szyk odwrocony ma tu swoj urok.

zgłoś

Elżbieta Trynkus
27 sierpnia 2010 o 08:05

Mnie się rzeczywiście coś takiego przyśniło kiedyś. Czytałam wtedy "Grę szklanych paciorków" i to był chyba efekt.

zgłoś

stateless
27 sierpnia 2010 o 11:52

moje klimaty

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się