21 sierpnia 2010

poezja

Elżbieta Trynkus
Elżbieta Trynkus

IWAN

A czegóż ty patrzysz na mnie?
Człowieka ty nie widział?
Ot, durak ty, Iwan.
Toż ja normalny, jak on i ten tam.
Ubrany. Rubli w kieszeni dzwonią
jak za cara. Kopiejki dla żebraków.
Cerkiew odwiedzam co święto.
A ty co, Iwan?
Włosy u ciebie długie, pięści jak bochny.
Ty czystyj burłak, wołk.
Odziałbyś się, w cerkwi świecę zapalił.
A ty jak Vincent Teodorowicz van Gogh.
Ikonęś na piersi zawiesił,
chodzisz, szukasz czowieka.
Ot, ty durak, Iwan.

Towarzysz ze strefy Ciszy
22 sierpnia 2010 o 19:16

i tak lepiej szukac z ikona na szyi czlowieka niz z takowaz ikona biegac i ostrzegac przed czortyma...

zgłoś

Jarosław Trześniewski
22 sierpnia 2010 o 22:35

Bardzo dobry wiersz :):) Elu cudowne te frazy: "A ty jak Vincent Teodorowicz van Gogh. Ikonęś na piersi zawiesił, chodzisz, szukasz czowieka. Ot, ty durak, Iwan."

zgłoś

Elżbieta Trynkus
22 sierpnia 2010 o 22:57

Dziękuję Wam bardzo. Czasem dobrze w nocy nie móc zasnąć.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się