Parter

wzdycha do mansard
szczytów i wież

chociaż nie wierzy
w odmianę swojego losu

chciałby uprawiać
styl wysoki

ale pod nosem ma śmietnik
i codzienne wrzaski

przed depresją
chroni go myśl o piwnicach

Margot
14 sierpnia 2010 o 21:38

No tak. Zawsze można spaść niżej. Podoba mi się.

zgłoś

Margot
15 sierpnia 2010 o 08:54

Panie Pawle-przepraszam. A wierzyć zawsze warto, a nawet należy. Pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

Paweł Kołodziejski
14 sierpnia 2010 o 21:41

cieszę się, ...że jeszcze jest ten margines.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
14 sierpnia 2010 o 22:47

Cały czas się martwię, że nie jestem nawet parterem. Może stąd to złe samopoczucie?

zgłoś

Paweł Kołodziejski
14 sierpnia 2010 o 23:07

wierz mi, że "Mieszkasz dużo wyżej". To ja proszę o ocenę tego tekstu. :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
14 sierpnia 2010 o 23:16

Wracam do niego kolejny raz zaskoczona trafnością metafory. Ale pomiędzy mansardą a szczytem wieży też jest różnica.

zgłoś

Paweł Kołodziejski
14 sierpnia 2010 o 23:26

jasne ale my zawsze niżej

zgłoś

Konrad Redus
14 sierpnia 2010 o 23:59

wychowałem się na 4tym piętrze i jakoś inaczej pamiętam to z okna, może to pryzmat dzieciństwa, choć teraz rzeczywiście gnębi mnie niedoświetlony parter

zgłoś

Jarosław Trześniewski
21 sierpnia 2010 o 07:32

Odczuwam empatie, długie klata mieszkałem na parterze teraz na 1 pietrze:):)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
21 sierpnia 2010 o 07:33

*)lata

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się