2 czerwca 2015

poezja

Nesca
Nesca

nieprzyzwoicie

Kupiłam nowe trampki. Malinowe i brokatowe, bo
nie żartowałam, że najlepiej wyglądam w samych.
Wzięłam też ładną sukienkę "do zdejmowania".
Ekspedientka gadała coś o wędkach.
Wolałam nie słuchać, aby nie zrozumieć.
Leżę tu i uśmiecham się do tamtego snu.
Później na żywo było znacznie lepiej.
Ale pewnie Ci już mówiłam.

alt art
2 czerwca 2015 o 17:50

mieliśmy mieć dla siebie nieskończoność..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
2 czerwca 2015 o 18:27

Chyba lubisz trampki, bo już spotkałam taki rekwizyt w Twoim tekście :))). Ogarnij literówki :) PoZdrówka!

zgłoś

alt art
2 czerwca 2015 o 18:31

trampki były nie jeden raz; ale nigdy malinowe i brokatowe..

zgłoś

Nesca
2 czerwca 2015 o 18:36

prawiłam, dzięki :*

zgłoś

Nesca
2 czerwca 2015 o 18:36

Nesca=trampki:)

zgłoś

alt art
2 czerwca 2015 o 18:38

trampki bez tatuaża, to Nesca w całkowitym negliżu..

zgłoś

Nesca
2 czerwca 2015 o 18:50

nie ma negliżu bez tatuaży :)

zgłoś

alt art
2 czerwca 2015 o 18:54

to zależy, czy słońce w oczy..

zgłoś

Nesca
2 czerwca 2015 o 18:56

bez słońca:)

zgłoś

ApisTaur
2 czerwca 2015 o 18:51

mówiłas / mówiłaś / ale mógłbym wciąż tego słuchać //;)

zgłoś

Nesca
2 czerwca 2015 o 18:56

cieszę się :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się