24 kwietnia 2015

poezja

Nesca
Nesca

znowu o bliznach

Kolejny laser to mniejszy ból.
Najgorsze okazało się oderwanie plastra.
W sumie jak ze wszystkim, chociaż
jak mówiłam ten fizyczny jest do zniesienia.
Zabieg nazywa się korekcją, bo widać
niczego nie można trwale usunąć.
Najważniejsze, że nie będzie śladu.
Tylko kilka wspomnień; między innymi
to o zapachu palonej skóry.

Nevly
24 kwietnia 2015 o 21:51

Nesco... kolejny laser... kolejne doświadczenie... zniosłaś już na tyle dużo... że zniesiesz jeszcze ogrom... w sumie jak ze wszystkim... silna psychicznie, choć wiem, że to tylko teraz demagogia... ale nie ma tutaj takiej silnej osoby jak Ty... uwierz, bez względu na wszystko...jesteś cholernie mocna... tak mocna, że każdy powinien się od Ciebie zarażać tą siłą... a potem jest tylko On... i on nas podsumuje... a ja... jestem z Tobą całym sercem... ;)

zgłoś

Nesca
24 kwietnia 2015 o 21:53

Nie wierzę w niego, ale dzięki staram się i tego komentarza nie usuwaj :P:******

zgłoś

Nevly
24 kwietnia 2015 o 22:04

nie usunę... obiecuję... śnij smacznie... :))))

zgłoś

jeśli tylko
24 kwietnia 2015 o 22:05

pamiętnik

zgłoś

Nesca
24 kwietnia 2015 o 22:07

Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale się przymierzam do dłuższej formy. Mam ją w głowie.

zgłoś

jeśli tylko
24 kwietnia 2015 o 22:35

zdecydowanie dobrze

zgłoś

alt art
25 kwietnia 2015 o 11:13

jeżeli ufać spadającym gwiazdom, to chciałabym tam być; albo już nigdy nie tęsknić..

zgłoś

ApisTaur
25 kwietnia 2015 o 21:35

zapach przywołuje najżywiej / nie zawsze to co przyjemne//

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się