marzenia opadły z jeansami
świat poturlał za łzą
nocą chęć albo strach
przed rękami
na okładce tytuł się zmienia
palce kartki rwą
niecierpliwie
wyrywam je dniom
coraz rzadziej śledzę twój krok
coraz bardziej jest mi wszytko jedno
czy mam włosy rozpuszczone
czy upięte starannie w kok.
Mam wrazenie ze wiersz na chybcika ,nie dopracowany ,czytam bez skoroszytu mysli, poczatek bardzo na tak: marzenia opadły wraz z jeansami , a dalej za sentymentalnie jak w filmie"Moskwa nie nie wierzy łzom". na okladce tytul sie zmienia- dobre,potem msz bym wyrzucil kilka chiwl napisze"przyzwyczajenia", w odbiorze bardzo by zyskal. o jest kilka jkapitalnych fraz. Serdecznie:)
zgłoś
czy teraz jest dobrze ?, pozdrawiam, dzięki za uwagi
zgłoś
Zdecydowanie!
zgłoś