w popołudniowym słońcu na ulicy
młoda dziewczyna energicznie
wyciągała rękę z mikrofonem ku przechodniom
jutro będzie miała
swój materiał w gazecie
siedemnastolatek zabił bezdomnego
który układał się do snu na klatce schodowej
ludzie mijali ją pospiesznie albo
rzucali swoje kwestie
w przelocie
jeden powiedział
klatka schodowa to nie miejsce do spania
i dobrze mu tak poparł go drugi
nie ma spania na klatce co to hotel czy co
inny wzruszając ramionami mruknął filozoficznie
w tym kraju każdy może stać się bezdomnym
o co ten krzyk
dopóki nie będzie oko za oko
nic się nie zmieni twardo postanowił zwolennik
represyjnej siły prawa
niektórzy pożałowali chłopaka
był napity
pójdzie siedzieć
nikogo nie zainteresował zabity
tylko jakiś jeden człowiek zamyślony
długo stał patrząc z boku
wreszcie wziął swój krzyż
i poszedł
wrzesień 2005
wymowne, zwłaszcza końcówka, choć i bez niej skłania do myślenia; trzeba za to jeszcze pokombinować coś z samym tekstem, coś mi tu kuleje, ale nie wiem do końca co
zgłoś
już kombinowałam, ale pomyślę jeszcze :)
zgłoś
No tak. Teraz to układa się w ciąg logiczny i nabrało mocy.
zgłoś
ostatnia strofa daje wiarygodność czasom
zgłoś
Czemu uznałaś, że to należy zwersyfikować? Dobrego.
zgłoś
realia obojętności i ta znieczulica -temat na czasie
zgłoś
czy w gruncie rzeczy ja nie zachowuję się tak samo? Przeczytam, wśród dziesiątków innych, które przelecę oczami w ciągu półgodzinki wyrwanej obowiązkom, pomyślę "co za czasy, w których przyszło na żyć..." i pognam dalej :( I o tym jest dla mnie ten wiersz, że nie mam prawa osądzać, że wcale nie jestem lepsza :( Pozdrawiam, Marion :) - i dziękuję
zgłoś
Dziękuję, Aniu. Tak, obojętniejemy.
zgłoś
piękne - to co w poezji najważniejsze-- czlowiek stojący na ulicy w bezimeinnym tłumie-- za takie wiersze dziękuję poetom-- a moim nauczycielom że nauczyli mnie czytać i być wrażliwym na deelikatne słowo dziękuje ci poetko
zgłoś
Dziękuję bardzo, Krsto, że przeczytałeś i że trafiło.
zgłoś