30 lipca 2010

poezja

Marion
Marion

Mój Aniele Stróżu



Chyba muszę cię zwolnić natychmiast,
nieodłączny mój Aniele Stróżu,
wciąż przysypiasz i gubisz mnie z oczu,
twoje skrzydła miast rosnąć maleją.
 
Nie spostrzegłeś kiedy zasuszone
sny wyjęłam z dna starej szuflady,
wciąż pozwalasz ulegać złudzeniom,
że to wszystko może jeszcze się zdarzyć.
 
Człapiesz za mną zmęczony wędrówką
do niedawna umierałeś z nudów,
wykrzesz z siebie jeszcze trochę życia
nie zaniedbuj swoich obowiązków.
 
Zabłądziłam wczoraj niechcący
w okolice wirtualnej przestrzeni
i nie mogę się teraz odnaleźć,
rusz się wreszcie i mnie odszukaj.
 
Powiedz „ocknij się już za późno”
i zatrzymaj moją dłoń z długopisem,
bo prawdziwe wiersze piszą inni.

Tak Aniele musimy się rozstać!
 
2005

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 sierpnia 2010 o 17:59

nie znajac sie a tajnikach technik poetyckich ten tekst do mnie mowi. mowi baaardzo duzo i szybko... zostane tu na chwile. jest tu miejsce i dla mnie...

zgłoś

Mirka Szychowiak
4 sierpnia 2010 o 19:31

bardzo nastrojowy. Cześ skarbie:)

zgłoś

krsto
20 września 2011 o 13:44

rozstawanie jest zawsze bolesne-- a cóż dopiero z aniołem stróżem-- my poeci z otwocka wiemy o tym bardzo dobrze--miłego dnia

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się