20 grudnia 2011

poezja

Konrad Redus
Konrad Redus

one more time

i jeszcze jeden
urodził się na łamach naszego magazynu
wieczny marzyciel i terrorysta słów
emocjonalny gwałciciel

do ust ze szklanki
zawsze jak świeży chleb
kolejna wiadomość
o ewakuacji słów z języka

Ania Ostrowska
20 grudnia 2011 o 23:32

wszystko dobrze, tylko czemu "pierwszy chleb"? a drugi nieświeży?

zgłoś

Konrad Redus
21 grudnia 2011 o 00:03

ten pierwszy wydawał mi się najświeższy, ale masz rację, może "dzisiejszy chleb"?

zgłoś

Ania Ostrowska
21 grudnia 2011 o 00:06

może "ciepły" lub "ciepły jeszcze" ? :)

zgłoś

Konrad Redus
21 grudnia 2011 o 00:09

może po prostu "zawsze świeża jak chleb", bo nawet ten czerstwy, powszedni jest świeży skoro się o niego modlimy

zgłoś

Ania Ostrowska
21 grudnia 2011 o 00:13

"zawsze jak świeży chleb"?

zgłoś

Konrad Redus
21 grudnia 2011 o 00:24

i tak się stało, dziękuję Aniu

zgłoś

Lady Ann
21 grudnia 2011 o 02:32

hit me baby one more time ;)

zgłoś

budleja
21 grudnia 2011 o 10:52

a niechaj wie każden wżdy postronny iż Polacy nie gęsi...świetny przekaz Konradku:))

zgłoś

Konrad Redus
21 grudnia 2011 o 12:12

serio z tego płynie taki przekaz? kurczaczek, jestem lepszy niż myślałem ;P

zgłoś

Kajus
21 grudnia 2011 o 10:53

:)))

zgłoś

budleja
21 grudnia 2011 o 12:26

uwierz we własne możliwości, chyba dobrze odczytałam przekaz wiersza?

zgłoś

Konrad Redus
21 grudnia 2011 o 12:39

jeśli tak to widzisz, to tak jest, nie dyktuję jakości odbioru; tekst jest stary (jak na mnie), a chodziło o wpływ muzyki na nowotwory literackie (całe szczęście, że niektórych ten rak przetoczył, ciesz się, że nie musiałaś czytać tego, co ja, zachowując kamienną twarz, bo to przecież kumple)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się