WSZYSTKIE PRACE Poezja (5)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

23 stycznia 2011

poezja

emil kowalski
emil kowalski

Parkiet zabrudzony od potu

 parkiet zabrudzony od potu
głów tysiące
i spokój
na piedestale prowadzący
spocony i czerwony

orkiestra gra 
mówiąc cieszcie się

pobiegnął jeden z widowni
zatrzymał czas drugiemu

za nim inni
ze sztyletami
by zabić

wybiegli w nieuporządkowanych szergach
z wściekłością 
z zawistością
okrzykami niosącymi krew

krawężnik stanął im na drodze
wyjęli z korzeniami
(...)

--- cały tekst ---

23 stycznia 2011

poezja

emil kowalski
emil kowalski

wspomnienie i wartość

tak było gdzieś
tak bolało
w mieście złym
krwawe sny
tylko na uboczu
w kryjówce
przed zniczami
w strachu niepojętnym
w łzach zalany
z dziecinną twarzą
mimo wieku
na skrzypcach grając
opowiadam o smutku
słysząc własne nuty
czując grymas na twarzy
głodny będący
zaraz śpiewając
po ciszy do ducha
myśląc

25 maja 2010

poezja

emil kowalski
emil kowalski

zakochał się

dostałem wiersz który czytam co chwilę
i serce wciąż bije
nie wiedziałem jak da się kochać
ona wzięła mnie jednak
myślałem że umieram
a tu nagle jak grom
znowu zakochałem się

cóż mówić więcej

dziś byłem w lesie posłuchać
jak drzewa mówią
jak ptaki w tą zimę obcują
śniegu nie było
tak jakby zamarłem na chwilę
a teraz płaczę
oddech dla niej który miał być
chyba zatraciłem...

23 maja 2010

poezja

emil kowalski
emil kowalski

coś dla romantyków

tęsknie z tym czasem
gdy róże kwitły
gdy czas zmierzał do tyłu
kiedy uśmiechałem się
i czułem świeży oddech
zapach Twojej bliskości

lecz złe szare dni rozłożyły
na dwie części to co było jednym
droga którą teraz podążam
zmierza ku zmierzchu
bez Ciebie nie ma sensu

23 maja 2010

poezja

emil kowalski
emil kowalski

brak

Wieczór kolejny przy herbacie
Na talerzu kilka małych kanapek
W oddali tv i wiadomości
Znów od jednej do drugiej skrajności

Sam przy stoliku w pustym pokoju
W myślach rozmytych bujający
W marzeniu że usiądziesz obok
I uśmiecham raczysz serdecznym

Spoglądam ukradkiem na telefon
Może zadzwonisz i usłyszę Twój głos
Lecz cóż głucho jak na cmentarzu
I pusto w tym moim słabym sercu

Pozostaje tylko ułożyć się do snu
I tam szukać Twojego uśmiechu
Z nadzieją że rano obódzisz mnie
I wstanę nagle z krzykiem... miłosnym

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się