zachwyt babci

(z cyklu odruchy ludzkie)
 
pamiętam gdy byłem mały
babcia wpadała w zachwyty
zawsze gdy niemowlaka
w telewizji pokazywali
 
ja wtedy z zazdrości
przełączałem kanał
 
dziś wiem już że ona
tylko wracała podświadomie
do jedynych chwil w życiu
gdy byla najważniejsza na świecie
 
dla kogoś oprócz siebie

Efka
16 marca 2011 o 13:56

Podoba mi się właśnie z tym ostatnim wersem... ciekawa dwuznaczność.

zgłoś

gabrysia cabaj
16 marca 2011 o 17:08

niemowlęta i dzieci są motywem nazbyt często wykorzystywanym, aby wzruszać ludzi - odruch, jak najbardziej, macierzyński - ostatni wers mi nie pasuje do całości

zgłoś

Saranova
16 marca 2011 o 19:01

Fantastyczny wiersz, początek zapowiada niemalże banał lecz trzecia zwrotka wraz z ostatnim wersem, to wręcz powalająca puenta. Zawiera ona zaskakującą i wielce prawdopodobną interpretację ludzkiej reakcji na poczucie marginalizacji w wyniku starości, czyli tego czasu gdy człowiek de facto przestaje się już liczyć dla kogokolwiek prócz siebie. Zadziwiające, że można w tak niewielu słowach zawrzeć tak obszerny temat. Jestem pod wrażeniem.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 marca 2011 o 14:17

jak bylem maly to jeszcze nie byla marginalizacja starosci babci bo jeszcze jakas prace miala i cos tam robila. ale w dalekiej ekstrapolaji i takie cos moznaby tutaj zaczepic :) dziekuje za wskazanie tkiej warstwy autorowi :)

zgłoś

Paganini
16 marca 2011 o 19:46

Jesteś rewelacyjny Towarzyszu.

zgłoś

Leszek Lisiecki
16 marca 2011 o 20:14

Puenta jest rewelacyjna - mogę tylko powtórzyć całość za Saranovą

zgłoś

Wanda Szczypiorska
16 marca 2011 o 21:26

Narcystyczna babcia?

zgłoś

Sara
16 marca 2011 o 21:28

Biblijna Babcia stosująca przykazanie: Kochaj bliźniego jak siebie samego!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
16 marca 2011 o 21:30

Bo była wtedy najważniejsza.

zgłoś

gabrysia cabaj
17 marca 2011 o 08:24

czyż nie po to się pisze, żeby otwierać ludziom głowy na ich własny sposób?

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 marca 2011 o 14:19

dokladnie tak! mysli innego czlowieka jako katalizator pewnych procesow- ktrych chyba czasem sie jednak boimy...

zgłoś

Withkacy
17 marca 2011 o 10:31

Tu mnie kupiłeś :)

zgłoś

agnieszka_n
17 marca 2011 o 14:05

i mnie też, a wszystko "przez" babcię;)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 marca 2011 o 14:18

mam nadzieje ze nie za 30 srebrnikow ;P

zgłoś

agnieszka_n
17 marca 2011 o 20:48

Ależ skąd! takie wiersze są bezcenne...

zgłoś

lehwoj
17 marca 2011 o 15:56

Poezja jako katalizator procesów i myśli - kupuję to. I właśnie ostatni wers jest taką niezauważalną oczywistością. Niezauważalną dopóki się nie przeczyta tego w wierszu

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się