jeden gwóźdź

jednym gwoździem krzyża
rozbiliście mi Boga
na bezbarwną trójcę
jakby na trzy strony świata

bez słowa z mojej strony czwartej


na zaprawie grząskich słów
lepicie z nędzy i marazmu
płynne pochylnie zdarzeń
wznosząc w niebo czyny

których nie ma i nie będzie


może życie jeszcze da pokazać
ze jednak znam głośne słowo "NIE"
w przeciwnym razie historia
powie że byliśmy jednomyślni

a przecież nie ma nawet "nas"

Saranova
28 maja 2010 o 15:10

Nie możemy się godzić na rolę elementu w domniemanej całości. Każdy jest indywidualnością.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
28 maja 2010 o 17:57

ja sie zwyklem nie godzic na zadna forme zaklamania. czasem zycie zmusza do przemilczanego niedopowiedzneia, ale wtedy to chyba nasza prywatna porazka jest....

zgłoś

Saranova
28 maja 2010 o 15:17

Słowa pełne buntu ale warte uwagi i chwili zadumy. To ważny wiersz. Pozdrawiam :)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
31 maja 2010 o 03:21

ja sie zawsze ciesze jak moje slowa sklaniaja kogos ku zamysleniu chocby na chwile...

zgłoś

Wanda Szczypiorska
2 czerwca 2010 o 13:37

"może życie jeszcze pokaże że jednak znam głośne słowo "NIE" " . To drobiazg. Wiersz bardzo dobry.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
2 czerwca 2010 o 17:24

czasem takie drobiazgi nie daja spokojnie zasnac latami......

zgłoś

No hole in the water
26 czerwca 2010 o 16:17

Gdy poeta powie światu “tak”, to ktoś jest winny: poeta albo świat. Być poetą – znaczy mówić światu “nie”. Jesteś poetą - życie dało! pokazać.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 czerwca 2010 o 00:56

ale podobno jak sie to powie bardzo glosno i z przekonaniem to pekaja mury Jerycha. a mnie sie jeszcze tak nie udalo...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się