Wieczorem

Narkotycznie obolały stąpam cicho
po klepisku wydeptanych ścieżek,
wzdycham cicho, by nie zbudzić mrzonek,
co słodko drzemią za parawanem.
Stąpam na paluszkach strachu,
zapadając się w zielone truchło, mrrraaaam...
zatapiam się

An - Anna Awsiukiewicz
29 sierpnia 2010 o 10:55

Ciekawy wiersz

zgłoś

Przemko Janiszko
3 września 2010 o 08:40

raczej klepisko wydeptanych ścieżek i to dosłownie

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się